Monthly Archives: Grudzień 2015

Rodzinny Skarb

Dla Mojej Babci Marianny, Mamy Mojej Mamy i Jej Dziewięciorga Rodzeństwa w rocznicę.

 

Rodzinny skarb

Wszystko zaczęło się od błysku w oczach Juliana na widok Marianny,

A może to Mariannie pierwszej zapłonęły policzki, gdy zbliżył się Julian.

Zaiskrzyło.

Dziś każdy z nas nosi iskrę Ich Miłości w swoim sercu.

To nasz rodzinny skarb.

Nie trzymamy go jednak w ukryciu i tylko dla siebie.

Dzielimy się nim z najbliższymi.

Znowu iskrzy,

a Rodzinnego Skarbu przybywa.

Życie zapisuje kolejne karty naszej Kroniki.

Reklamy

Jutro samo zatroszczy się o siebie

Nie martwcie się zatem o jutro, bo jutro samo zatroszczy się o siebie. Starczy dniowi jego własnej biedy

Mt 6,24-34
Obrazek

papaja aj aj

IMAG0599[1]

Jestem Antylopą

Mogłabym być wszystkim

Tylko nie Nią

Nie Lopą

Mogłabym być wszystkim

Ale po co?

Lepiej być w opozycji

Do Lopy

Bycie Anty-Lopą

Zwalnia mnie z podejmowania decyzji

Zwalnia mnie z myślenia

Lopa bawi się, patrzy się, martwi się

Mnie wystarczy,

że zachowam się wprost przeciwnie

Zawsze jestem antylopą

Nigdy nie jestem sobą

Księżniczka w zamku na piasku

Zbudowała swój zamek na piasku.

W pośpiechu, nie sprawdzając gruntu.

Nie kopiąc solidnych fundamentów.

Wbrew warunkom geodezyjnym i bez pozwolenia na budowę.

Chciała jak najszybciej mieć bezpieczne schronienie.

Równie szybko jednak przyszły pierwsze rozczarowania.

Zamek trząsł się w posadach, pękały mu ściany, a każda większa ulewa rozpuszczała mu dach.

Księżniczka patrzy smutno z okna na wpół zawalonej wieży.

Wierzy, że przyjdzie burza piaskowa, która zmiecie resztki jej zamku z powierzchni i przyniesie jej księcia z bajki lub inną księżniczkę do kontynuowania zabawy w piasku.

Znów jednak nie zadbała od podstawy.

Nie sprawdziła, czy burze piaskowe zdarzają się w jej strefie klimatycznej.

N’écris pas!

MARCELINE VALMORE
  dite DESBORDES-VALMORE
     (1786-1859)
                                    
                                    
                                    LES SÉPARÉS
                                    
     N'écris pas. Je suis triste, et je voudrais m'éteindre.
     Les beaux étés sans toi, c'est la nuit sans flambeau.
    J'ai refermé mes bras qui ne peuvent t'atteindre,
        Et frapper à mon coeur, c'est frapper au tombeau.
                                    N'écris pas!
                                    
                           
N'écris pas. N'apprenons qu'à mourir à nous-mèmes,
     Ne demande qu'à Dieu...qu'à toi, si je t'aimais!
     Au fond de ton absence écouter que tu m'aimes,
     C'est entendre le ciel sans y monter jamais.
                N'écris pas!
                                    
       N'écris pas. Je te crains: j'ai peur de ma mémoire;
        Elle a gardé ta voix qui m'appelle souvent.
    Ne montre pas l'eau vive à qui ne peut la boire.
           Une chère écriture est un portrait vivant.
                                    N'écris pas!
                                    
         N'écris pas ces deux mots que je n'ose plus lire:
         Il semble que ta voix les répand sur mon coeur;
          Que je les vois brûler à travers ton sourire;
          Il semble qu'un baiser les empreint sur mon coeur.
                                    N'écris pas!
                                    

Na końcu brody Mikołaja

Na końcu brody Mikołaja zawisła jedna, mała, słona łza.

Przez chwilę dyndała rozbłyskując odbitym światłem choinkowych lampek

i wchłaniając w siebie słodki zapach pierników oraz pomarańczy z cynamonem,

zanim nie strącił jej Mikołaj zamaszystym ruchem zarzucając na plecy swój ciężki wór.