Monthly Archives: Październik 2015

Ogrodzie pokojowy! – fragment

Ogrodzie pokojowy! Tak nazwałeś moje mieszkanie, kiedy pierwszy raz do mnie przyszedłeś. „Morze kwiatów…!”- powiedziałeś kręcąc się na pięcie i rozglądając wokół. Byłeś taki piękny, uduchowiony. W twoich oczach tańczyły płomyki świec, które poustawiałam zmyślnie we wszystkich kątach pokoju. Szczupły, prawie chudy, z przydługimi włosami i kępką brody na podbródku poprosiłeś mnie szarmancko do tańca.

Do walca! Patrzyłam na nasze wirujące cienie. Nie wiedziałam, że masz lekko w czubie. Zataczałeś się, choć jeszcze nie zdążyłam zaserwować wina w najbardziej wykwintnych lampkach jakie miałam. Ale i mnie kręciło się tamtego wieczoru w głowie. Z emocji chyba. Z fascynacji tobą i twoimi słowami. Pasowała mi ta twoja gadka, bo się znałeś na kwiatkach. I do rymu gadałeś i w ogóle z sensem. Patrzyłeś z uznaniem na moje juki ustawione przy drzwiach i cyklameny pod oknem i na te pnące się po ścianach bluszcze.

Już cię nie wypuszczę! Przemknęło mi przez myśl, kiedy tak cię widziałam zamkniętego w mojej przestrzeni jak w potrzasku. I nie rób mi tu wrzasku! Myśli napędzały jedna drugą z każdym łykiem czerwonego wina z wykwintnej lampki. Już zastanawiałam się, gdzie ukryłam sznur do wieszania bielizny w ogrodzie. Aby Cię nim spętać, opętać i podwiązać do tyczki jak krzaczek asparagusa…

Reklamy