Monthly Archives: Wrzesień 2014

Trwam pełną gębą

Żyć pełnią życia, żyć pełną gębą – to te rzadkie momenty gdy świat wydaje mi się jak sklep z czekoladkami, do którego ktoś wpuścił mnie z przyzwoleniem „bierz co chcesz”.

Większość mojego czasu upływa mi jednak na powszednim trwaniu, z dala od sklepu z czekoladkami, gdy wśród zgiełku tłumu da się tylko wyczuć wątły zapach odległej słodyczy.

Czy w takim stanie można trwać pełną trwania, czy można trwać pełną gębą? – ja w każdym razie próbuję. Otwieram szeroko usta, wyostrzam węch, patrzę uważnie, sprawdzam smak i wyczuwam. Trwam pełną gębą.

Reklamy

Dziewczynki leją wodę

DSC_0457[1]

Choć generalizować nie należy, to wziąwszy przykłady ze słynnej fontanny w Brukseli i tej w mojej okolicy, wychodzi na to, że chłopcy sikają a dziewczynki leją wodę:-)

Jak śliwka w kompot

Czujesz że wpadłaś jak śliwka w kompot, po pas ,po szyję, po czubek głowy. Wyskoczyć się nie da, tego już próbowałaś. Zanurzona w kompocie, pogrążasz się w nim coraz bardziej, dławisz i czujesz, jakbyś za chwile miała się udusić.

Ale zaraz, zaraz, nie tak prędko. Kompotu jest dużo. Jeszcze czas. Przestań się szamotać i pomyśl chwilę: a może da się go wypić? Małymi łyczkami, metodycznie, łyk za łykiem. Popatrz już jest go trochę mniej.

Smakuje? Prawda, że nie jest taki wstrętny?

Już nam nie po drodze

Już nam nie po drodze, choć tak dobrze się szło. Razem, ramię w ramię. W jednym kierunku czy słońce w twarz, czy deszcz na kark. Do czasu, aż zaczęłam gubić krok i zostawać w tyle. W końcu straciłam Cię z oczu. Nie wiem czy mam Ci pomachać ręką na pożegnanie czy próbować Cię jeszcze dogonić.

Już nam nie po drodze, choć tak dobrze się szło. Razem, ramię w ramię. W jednym kierunku czy słońce w twarz, czy deszcz na kark. Do czasu, aż zaczęłaś gubić krok i zostawać w tyle. W końcu straciłam Cię z oczu. Nie wiem czy machasz mi na pożegnanie ręką czy próbujesz mnie jeszcze dogonić. Idę dalej, śpieszę się.

Myśliwski o powrocie do utęsknionych miejsc

Nie, nie wraca się już nigdy w to samo miejsce. Tak naprawdę tego

miejsca już nie ma i nawet takiej możliwości nie ma, aby było gdzie wrócić.

Dlaczego? Bo, według mnie, opuszczone miejsca umierają.

To się tylko tak wydaje, że za nami tęsknią. Nie trzeba w to wierzyć. Za

granicą, gdy się w las wybrałem, obcy las, obce drzewa, obce krzaki, ścieżki,

ptaki obce, a też mi się wydawało, że tutaj po lesie chodzę, tutejszymi

ścieżkami, tutejsze drzewa mijam, tutejsze ptaki słyszę. Tak że przestałem i do

lasu chodzić. Wszystkie miejsca poza człowiekiem to już nie są te miejsca.

Jedyne miejsce człowieka jest tylko w nim. Niezależnie, czy jesteśmy tu, gdzie

indziej czy gdziekolwiek. Teraz czy kiedykolwiek. Wszystko, co na zewnątrz, to

jedynie złudzenia, okoliczności, przypadki, pomyłki. Człowiek jest sam dla

siebie zwłaszcza tym ostatnim miejscem.

O łuskaniu fasoli raz jeszcze

Najważniejszy cytat dla mnie z „Traktatu o łuskaniu fasoli” Wiesława Myśliwskiego

Cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość drogi panie, nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi, Zresztą cóż to jest czas? Czy w ogóle coś takiego jak czas istnieje, wykluczając kalendarze i zegary? Zużywamy się tylko, ot, i wszystko. Jak wszystko wokół nas. Życie jest energią, nie trwaniem, a energia wyczerpuje się. A wracając do przeszłości, ona nigdy nie odchodzi, jako że wciąż ją od nowa tworzymy. Tworzy ja nasza wyobraźnia, ona ustawia naszą pamięć, nadaje jej znamiona, dyktuje jej wybory, a nie odwrotnie. Wyobraźnia jest ziemią naszego istnienia. Pamięć jest tylko funkcją wyobraźni. Wyobraźnia jest tym jedynym miejscem, z którym czujemy się związani, którego możemy być pewni, że tu właśnie żyjemy. I także umierając, w niej umieramy. Razem ze wszystkimi, którzy kiedykolwiek umarli, a którzy pomagają i nam umrzeć.

Manufaktura pokoju

manufaktura pokoju

źródło:http://www.intertique.com/

Każdy z nas jest wyrobnikiem w manufakturze świata. Jeśli nie przykłądamy się zbytnio do pracy, wtedy z naszych linii produkcyjnych schodzi mnóstwo frustracji, pesymizmu i złości na innych. Te towary o nędznej jakości zalewają rynek i zaczynają wpływać na naszych klientów, którzy stają się od nich niezadowoleni, wściekli, a nawet agresywni. Jeśli zatem leży nam na sercu satysfakcja klienta, a także liczymy na premię od wyników od naszego pracodawcy powinniśmy przezbroić nasze linie produkcyjne i wdrożyć nowe projekty jak najszybciej. Na początek 3 pozytywne myśli na dobę, 2 dobre słowa do dwóch osób dziennie, jedno radosne wspomnienie tuż przed snem każdego wieczoru. W ten sposób dostarczymy światu dość materiału na pokój.