Monthly Archives: Październik 2018

Ich trzech w supermarkecie

Przygnębiona konsumpycjnym nastawieniem społeczeństwa, przytłoczona ilością towarów i usług oraz zniesmaczona marnotrawstwem psioczyłam na wszystko i na wszystkich dookoła, uważając zakupy za największy dopust dnia codziennego. Odkąd  jednak spotkałam na sklepowej półce tych trzech gagadków nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego oraz tym bardziej nic złego nie mówię już w supermarketach 🙂

20181019_185528[1]

Reklamy

Skrzydlate myśli Pegaza

W pobliskiej stadninie koni w boksie o kratach z błękitnej stali i ścianach w kolorze szarego nieba spotkać można Pegaza. Choć nie ma skrzydeł na grzbiecie, patrząc w jego oczy  dostrzec można jego uskrzydlone myśli. Pegaz nie jest smutny,  bo nawet grzęznąc po pęciny w stajennej podściółce, nieustannie buja w obłokach.

20181014_163408[1]

W kolejce ważności

Do kasy w markecie ustawiła się długa kolejka. Na początku stanęło kilku panów w różnym wieku, każdy z niewielkimi zakupami na kolację. Widać w ich koszykach chleb, ser, wędliny, czasem mleko albo sok. Za nimi pani z kilkuletnią córeczką, która stale zagląda do maminego koszyka i próbuje wyciągnąć spod pudełek z kaszą, makaronem i twarogiem swoje sprawunki. W końcu na wierzchu układa zadowolona lizak i plastikową bransoletkę. Za nimi stoję ja, a za mną jeszcze jeden pan z brodą i beretem na głowie, a za nim jeszcze kilka ładnych osób. Tak stoimy, każdy na chwilę zapomniał o czymś ważnym.