Category Archives: Uncategorized

Jak mam tam dojść?

Śniła mi się wielka góra porośnięta świerkowym lasem.

Była tak wysoka, że nie widziałam jej szczytu.

Ginął we mgle, a może w chmurach.

Była też bardzo stroma i nigdzie nie widać było ścieżki.

Ja jednak wiedziałam, że muszę się dostać na drugą stronę góry.

Jak mam tam dojść, skoro nie widać ani szlaku ani punktu kulminacyjnego?

Zastanawiałam się, lekko już pocąc ze zdenerwowania.

Rozejrzałam się niespokojna i dopiero wtedy zauważyłam

szeroką drogę, którą dało się górę ominąć.

Reklamy

On wskaże ci drogę

merkury

Zwietrzywszy interes

Zrobi wszystko

by wypalił

pogodzi opornych

poleci jak na skrzydłach

pokaże ci drogę

Umyłam rzodkiewki

rzodkiewki.jpg

Umyłam rzodkiewki,

poukładałam im liście

wyszło iście

upss…

tego słowa

nie mam na liście

Niezapominajki z naszej bajki

niezapominajkiCo dzień na nowo jej się przedstawiam, mówię ile mam lat, gdzie mieszkam itp. Potem podaję śniadanie. Zabawne, że nie wie jak mam na imię, za to doskonale wie, jak nazywa się ten owalny przedmiot, który za chwilę straci swoją skorupkę i ukazując biało -żółte wnętrze da się miękko pokroić na kanapkę. Po śniadaniu chce iść do toalety, ale nie pamięta którędy do niej trafić, prowadzę ją zatem jak przedszkolaka.

Wracamy do pokoju.Postanawiam pokazać jej parę zdjęć z wczorajszego spaceru, a nuż zachowała choć tak krótkie wspomnienia. Nie, jednak nie, nie pamięta nic. Dopiero przy zdjęciu kwiatków bierze ją na jakieś wspominki, bo ni stąd ni zowąd intonuje piosenkę, którą po chwili śpiewamy już razem: „Niezapominajki są to kwiatki z bajki, rosną nad potoczkiem, patrzą żabim oczkiem…”. Powtarzamy te wersy kilkukrotnie bo dalszych słów obie już nie pamiętamy.

Bliżej nieba

Bliżej nieba, jakoś bardziej kocham ziemię

20190511_194037[1]

 

Droga nie do przejścia

Powiem Ci coś o tej drodze. Jest bardzo niebezpieczna. Stanęłam na jej początku i utknęłam na dobre. I na złe. Właściwie tego drugiego bardziej się mogę spodziewać stojąc pośrodku szosy z rozdziawioną gębą i wybałuszonymi gałami. Podziwiam widok. Szosa wije się jak wąż wśród wzgórz i znika gdzieś za horyzontem. Okolona girlandami kwitnących drzew rozsiewa zioła-maj. Im dłużej na nią patrzę, tym mniej interesuje mnie, co jest za zakrętem. Albo za horyzontem. Wiem też, że każdy krok naprzód zmieni perspektywę, zburzy harmonię tego widoku, zniszczy jego piękno. To droga nie do przejścia. Mogę ją tylko podziwiać, albo zawrócić. Oglądam się za siebie i ruszam na bezdroża.

Kostka w bezruchu

Rzucona wszechmocną ręką

Zastygła na brzegu kamiennego blatu

Widać nie podjęto jeszcze decyzji

Jaką cyfrę wylosować światu

20190503_171519[1]