Category Archives: Uncategorized

Jesień skromnisia

Jesień skromnisia podeszła cicho pod mój dom opatulona w szaroburą jesionkę. Przystanęła na chwilę, by strząsnąć kilka kropel deszczu z przemokniętego kapelusza i nieopatrznie strąciła przy tym ostatnie liście z przydomowych jesionów. Nikt nie słyszał kiedy odeszła, bo w okolicznych parkach wciąż trwały festiwale kolorów z fajerwerkami ognistych klonów i korowodami kasztanowych ludzików przechadzających się po czerwonych dywanach wśród pióropuszy pożółkłych traw.

Jesień skromnisia pozostawiła po sobie tylko mokre ślady – kałuże na opustoszałych chodnikach miasta.

Reklamy

Ich trzech w supermarkecie

Przygnębiona konsumpycjnym nastawieniem społeczeństwa, przytłoczona ilością towarów i usług oraz zniesmaczona marnotrawstwem psioczyłam na wszystko i na wszystkich dookoła, uważając zakupy za największy dopust dnia codziennego. Odkąd  jednak spotkałam na sklepowej półce tych trzech gagadków nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego oraz tym bardziej nic złego nie mówię już w supermarketach 🙂

20181019_185528[1]

Skrzydlate myśli Pegaza

W pobliskiej stadninie koni w boksie o kratach z błękitnej stali i ścianach w kolorze szarego nieba spotkać można Pegaza. Choć nie ma skrzydeł na grzbiecie, patrząc w jego oczy  dostrzec można jego uskrzydlone myśli. Pegaz nie jest smutny,  bo nawet grzęznąc po pęciny w stajennej podściółce, nieustannie buja w obłokach.

20181014_163408[1]

W kolejce ważności

Do kasy w markecie ustawiła się długa kolejka. Na początku stanęło kilku panów w różnym wieku, każdy z niewielkimi zakupami na kolację. Widać w ich koszykach chleb, ser, wędliny, czasem mleko albo sok. Za nimi pani z kilkuletnią córeczką, która stale zagląda do maminego koszyka i próbuje wyciągnąć spod pudełek z kaszą, makaronem i twarogiem swoje sprawunki. W końcu na wierzchu układa zadowolona lizak i plastikową bransoletkę. Za nimi stoję ja, a za mną jeszcze jeden pan z brodą i beretem na głowie, a za nim jeszcze kilka ładnych osób. Tak stoimy, każdy na chwilę zapomniał o czymś ważnym.

Dwie wieże nocą

Jesteśmy jak te dwie wieże w mieście. Wcale nie musimy wspierać tych samych instytucji, a wręcz wskazane jest wspieranie przez nas instytucji przeciwstawnych, jak tych reprezentujących wiarę i realia, prawo boskie i ludzkie, ulotność zaświatów i twarde dowody na istnienie. Dodatkowo nie musimy wspierać się nawzajem, możemy stać samotnie, wystarczy świadomość cudzego istnienia i to jak piękną panoramę miasta tworzymy razem, zwłaszcza nocą, gdy pracownicy wszystkich instytucji już śpią.

dwie wieże

Koper dla królowej

Wysiadł z samochodu z koprem w ręku

słowo daję, trzymał go jak bukiet róż

i jeszcze reklamówkę z ziemniakami

którą potem niósł po schodach

jak pudełko czekoladek

bo królowa kuchni

kocha być zadowolona

Działanie na dziś

Działamy najczęściej z powodu nadmiaru lub braku czegoś w naszym otoczeniu. Gdy panuje pełna harmonia, nie mamy motywacji, by działać. Możemy siedzieć i kontemplować. Każde działanie w stanie harmonii jest czystą przyjemnością, a nie przymusem.