Monthly Archives: Wrzesień 2015

Nawet nie próbuj, to przeznaczenie

Młoda kelnerka stała przy ich stoliku i mocowała się z korkiem od wina. Z dużym wysiłkiem wwierciła korkociąg w syntetyczną masę, która ciasno zamykała otwór butelki. Teraz próbowała wydobyć ją na zewnątrz. Wyciągnąć, wyszarpać, w końcu wydłubać widelcem. Chłopak siedzący przy stoliku w drugim kącie sali obserwował przez chwilę jej zmagania i w końcu odezwał się do niej tonem wszechwiedzącego:

  • Nawet nie próbuj, to przeznaczenie.

    Kelnerka roześmiała się i lekko odchyliła do tyłu, co sprawiło, ze korek praktycznie sam wyskoczył z butelki.

Reklamy

Dni dedykowane

Dedykuję Ci ten dzień człowieku, żebyś wiedział jak jesteś dla mnie ważny!

Od rana do wieczora TY.

Taka serdeczna dedykacja.

Złapani w drucianą siatkę

Złapani w drucianą siatkę szamoczą się, wierzgają.

Chcą się wydostać i wreszcie poczuć wolni.

My zza szklanego ekranu oglądamy ich wysiłki.

Bezpieczna odległość wydaje się coraz bardziej krucha.

Jak spojrzymy im w oczy, gdy staną przed nami?

Poszukiwania w Mieście PIsarzy

W Mieście Pisarzy (tam gdzie powstają tony fikcji, gdzie wszyscy mieszkańcy konfabulują i wymyślają niestworzone historie) dano ogłoszenie w lokalnej gazecie, w dziale „Praca”:

„Poszukiwany przewodnik dla zagubionej córeczki, który pomoże sprowadzić ją na ziemię. W tym celu obowiązuje zakaz opowiadania jej bajek, czytania baśni na dobranoc i powstrzymywanie się od przywoływania legendarnych skojarzeń. Wymaga się za to karmienia suchymi faktami, podawanie na tacy prawdziwych informacji i zabawianie tylko sprawdzonymi wiadomościami.”

Niestety nie było i nadal nie ma chętnych do podjęcia się tego zadania…

Czy ma Pani ruchomą podłogę?

Takie pytanie zadałam dzisiaj pewnej kobiecie. Kobieta ta wcale się na mnie nie obraziła, ani nie zdziwiła ani też nie odesłała mnie na drzewo, tylko zrozumiała mnie i odpowiedziała całkiem sensownie na moje pytanie.

Tak jak podejrzewałam, miała dziś ruchomą podłogę.

I nie chodziło tu wcale o sytuację po spożyciu albo ratowanie kogoś z katastrofy budowlanej. Muszę jednak przyznać, że dotyczyło specyficznej sprawy. Sprawy zawodowej. Dość korzystnej zresztą, bo okazało się, że owa pani dysponująca ciężarówką ze specjalną naczepą samowyładowczą zgodziła się przewieźć dla firmy w której pracuje 25 ton miału węglowego za ustaloną z góry kwotę. Tak więc można mieć ruchomą podłogę, a przy tym równo pod sufitem : -) I do tego trzeźwo myśleć, w końcu jesteśmy w pracy 🙂