Lubię gdy rzeczy znajdują siebie nawzajem

Jaką drogę musiała przejść puzzlowa Mona Liza, by zawisnąć nad odrestaurowanym stołkiem muzealnym, tak by teraz wyglądać razem jak scenka rodzajowa z galerii obrazów?

Ile czasu szukać się musiały papierowa torebka od zagranicznych znajomych i szklana kula wypełniona gwiazdkami, która dokładnie odzwierciedla deseń na torebce?

Przedmioty te krążyły między ludźmi, aż wreszcie trafiły w moje ręce. Ustawiłam je bezwiednie obok siebie i oniemiałam z zachwytu nad ich przymierzem. Oto są! Odnalazły siebie na zawsze i nigdy już siebie nie opuszczą. Przynajmniej tak długo jak na nie patrzę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s