Krasnalomachia (fragment)

Na zew Krasnalskiego Króla

ciągną tu jak pszczoły do ula.

Każdy swe poselstwo niosąc,

w drodze trudząc się i pocąc.

Z braniborskich Łużyć granic

kluczem lecą tu bocianim,

a ze stoków góry Ślęży,

suną w dół na grzbietach węży.

Duch Karkonosz swych poddanych

na kamiennych wysłał saniach,

wyrwał je ze skał ardszpaskich

i ze Śnieżki pchnął po piasku.

Skarbek, co w kopalni rządził

tunelami swych popędził.

Od sierotki zaś Marysi

pędzą tu zaprzęgiem mysim.

Te znów znad Bałtyku plaż

przepłynęły Odrę wpław.

Choć z Karłowic rzut kamieniem

szły na końcu, bo to lenie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s